Santogold, czyli Santi Gold – czarnoskóra panienka z Brooklynu. Współpracowała z M.I.Ą., której nagrywała chórki, Lily Allen, której pisała teksty i Markiem Ronsonem, któremu śpiewała leadvocale na jednej z płyt.
Gdzieś bodajże w kwietniu ukazała się jej rewelacyjna debiutancka płyta (dla mnie płyta roku 2008 i ciężko jakiejkolwiek innej płycie będzie ten tytuł przebić). „Santogold”, bo tak się płyta nazywa to doskonała mieszanka boskiego głosu, świetnego talentu wokalnego i bardzo dobrych melodii z zupełnie różnych, zdawałoby się niekompatybilnych, stylistyk. Mamy więc i dobry, zadziorny pop („L.E.S. Artistes” z przepięknym teledyskiem), i indie rocka („You’ll find the way”), mamy także dub rodem z Jamajki („Shove it!”), a wszystko to okraszone agresywnym electro, ocierającym się o grime hiphop („Creator”). Nie ma się zresztą co dziwić – nad produkcją płyty pracowali Naeem, FreQNasty, Switch, John Hill, Disco D. Pracował nad tą płytą również Diplo, (eks?) partner M.I.A, co słychać dobitnie (gdzieś tam odszukać można powazne podobieństwa do zadziorności M.I.A., ale Santogold od niej ciekawsza po stokroć: muzycznie, wokalnie, i w ogóle – wizualnie chyba też.
Zalety:
wszystko: od stylistyki wizualno-estetycznej, przez boski wokal, dobre melodie i ach och.
Wady:
(brak)
Polecam ten produkt
a tekstów dla Lily Allen, współpracowniczka MIA i Amy Winehouse!! Przedewszytkim zaś wybitna autorka własnej muzyki i posiadaczka niesamowitego głosu!! Ta bezczelna mieszkanka Nowego Jorku wie jak zrobić wokół siebie zamieszanie. Obrażała Kanye Westa, śpiewała u swojej kumpeli MIA, pomagała pisać teksty Lily Allen, a wreszcie nagrywała i grała koncerty z Mickiem Ronsonem, producentem Amy Winehouse. Teraz przyszedł czas na jej pełnometrażowy debiut. Santi White w obezwładniający sposób połączyła wpływy reggae, grime, indie rocka i popu. Każdy z kawałków jakie znalazły się na "Santogold" może funkcjnować jako samodzielny hit, w komercyjnych rozgłośniach. Nic zatem dziwnego że kawałki z płyty grają wszyscy, bez względu na orientację stylistyczną, zarówno rozgłośnie jak i didżeje na wielkich i mniejszych imprezach. Zapomnijcie o MIA, Amy Winhouse czy Adele!! Santogold ma świat u swoich stóp!!!!
Brothers - The Black Keys"Każdy, kto lubi bluesowo-rockowe klimaty z lat 70. ubiegłego stulecia, polubi również album The Black Keys zatytułowany „Brothers”."Brothers - The Black Keyskolporterpl
Lao Che - Prąd stały / Prąd zmienny(2010)"to nadal gitarowe granie, tym razem jednak połączone z solidną dawką elektroniki"Lao Che - Prąd stały / Prąd zmienny(2010)saqwer