Spędzając aktywnie dużo czasu w butach trudno o zachowanie ich w 100% świeżości. A ten „pachnący” problem krępuje nas szczególnie wtedy, gdy musimy iść do kogoś w odwiedziny. Wiąże się to ze ściągnięciem obuwia, odkorkowaniem go poprzez wyciągnięcie stopy i uwolnieniem woni...
...z tym, że woni niekoniecznie przyjemnej. Dlatego rezygnujemy z wizyty: „sorry, ale nie mam dziś czasu, może innym razem” lub w trakcie wizyty korzystamy z uprzejmości przyjaciela: „nie ściągaj butów, bo i tak będę później odkurzał”, który pewnie już się zetknął z naszym pachnącym problemem i tak naprawdę myśli sobie: „wolę poodkurzać ten cholerny dywan, niż dusić się w Twoim smrodzie i później tydzień czasu wietrzyć pokój”. Sposób na to jest prosty. Dezodorant do butów marki Scholl. Psikasz wewnętrzną stronę buta przed jego użyciem, czekasz aż przeschnie, ubierasz i pędzisz na spacer, nie martwiąc się zupełnie o nic. Nie musisz odmawiać wizyt, rezygnować z dłuższych, męczących (a zatem i „pocących”) spacerów. Co prawda twój but nie będzie pachniał fiołkami, ale jednocześnie nie buchnie z niego odpychający smród. Po prostu dezodorant Scholl powstrzyma rozwój nieprzyjemnego zapachu. Brzmi to wręcz magicznie, ale taka jest prawda: jeden „psik” i nie musisz się już martwić o świeżość butów. I ich zapach.
Cena:20 zł.
Zalety:
+ zabija brzydkie zapachy
+ szybkie działanie
+ wystarczające w codziennym użytku
Wady:
- zapewne nie poradzi sobie przy bardzo intensywnym wysiłku (a zatem i zwiększonej potliwości)
Polecam ten produkt
- zawiera Neutra-Activ ™, unikalny opatentowany system neutralizacji zapachu
- skutecznie zwalcza bakterie i grzyby powodujące przykry zapach
- pozwala przedłużyć czas użytkowania obuwia
- 24-godzinne działanie