Jak dla mnie krem – klasyk, odpowiednik legendarnego kremu Nivea, używam już od 4 lat, chyba nawet niedługo po wprowadzeniu go na rynek. Mam zawsze jego dwie wersje – jedną „stacjonarną” a drugą, mniejszą, która towarzyszy mi zawsze w podróży.
Zajmę się najpierw aspektami, które dają się poznać jako pierwsze – a jest to zapach i konsystencja.
Krem ma specyficzny (aczkolwiek elegancki) aromat. Po wklepaniu w skórę twarzy, świeży, kremowy zapach wciąż jest wyczuwalny, jednak dotychczas moi znajomi rozpoznający nutkę Dove Intensive Cream w powietrzu zgodnie stwierdzali, że zapach jest przyjemny i kobiecy i może właśnie dlatego polecałabym go głównie damskim odbiorcom J
Jego konsystencja – nieco różniąca się od reszty dostępnych kremów nawilżających sprawia, że po rozprowadzeniu na skórze działa nawet do 12 godzin. Długo utrzymujący się, przyjemny w dotyku „gładki chłód” i skóra jak u niemowlaka to wystarczające dla mnie powody by krem stosować codziennie.
Należy pamiętać, że jako krem półtłusty, najlepiej wklepywać go w bardzo niewielkich ilościach, nie sprawdza się tu strategia dużych plam w kilku miejscach na twarzy – wtedy najczęściej grozi nam nierównomierne rozsmarowanie, Dove Intensive Cream jest za dużo, skóra zaczyna błyszczeć, co nasila się, kiedy doświadczamy upalnej pogody lub wysiłku fizycznego. Niestety, długotrwałe nawilżenie a co za tym idzie długi czas wchłaniania się kremu dyskwalifikują go z roli kosmetyku „totalnie uniwersalnego” – mając zamiar wybrać się na jogging lub opalanie, radzę użyć kremu mniej tłustego, który nasza skóra szybko przyjmie bez ryzyka wypocenia, co wygląda raczej nieelegancko.
Z powodzeniem stosuję go jako krem nawilżający, przygotowujący moją skórę pod puder lub róż do policzków – świetnie wygładza i sprawia, że wyżej wymienione elementy makijażu stają się trwalsze. Zdradzę nawet, że często, po zastosowaniu Dove Intensive Cream rezygnuję z pudru.
Każdy jest inny, dlatego podkreślam, że mam cerę mieszaną – niby ładną, lecz zdarza jej się przejściowy obszar wysuszenia lub tendencje do trądziku i właśnie do mojej cery pasuje idealnie.
Najlepszy eliksir dla mojej młodej, czasem nieujarzmionej cery – idealnie wygładza cerę, rozjaśnia ją, doskonale radzi sobie nawet z drobnymi zaczerwieniami. W stosunku jakości do ceny krem wypada rewelacyjnie, potrafi znacznie więcej niż wiele jego droższych odpowiedników.
Cena:7 zł.
Zalety:
- długotrwale nawilża
- rozjaśnia cerę
- wygładza
- można stosować pod makijaż
Wady:
- nie nadaje się w gorące dni, a także przy wysiłku fizycznym - nadmiar daje uczucie spoconej skóry