Podstawowa wada - śmierdzi potwornie. Nałozyłam ją wieczorem i pół nocy nie mogłam zasnąć od tego smrodu (najbardziej przebijał się smród jakby kamfory). Mam włosy tłuste u nasady i suche na końcach, więc z chęcią sięgnęłam po tą maseczkę, która obiecywała nadanie moim włosom blasku, miękkości, głębokiego nawilzenia i takie tam bajery.. Włosy mam bardzo długie, więc musiałam jej nałożyć sporo i pomimo tego wszechogarniającego smrodu (ktory notabene zaczęłam czuć dopiero po kilkudziesięciu minutach od nałozenia), twardo trzymałam ją do rana na głowie, licząc na powalający efekt. Rano umyłam ładnie głowę, zostawiłam włosy do wyschnięcia i co ? Włosy owszem bardziej lśniące, mniej się puszą i to jest wszystko co mogę dobrego o tej masce powiedzieć. Poza tym sprawiają wrażenie suchych, sztywnych, a moje deliktane loki kompletnie rozprostowane. Na szczęście maseczka nie obciaza wlosów, czego się obowiałam.
Cena:42 zł.
Zalety:
- lekko nabłyszcza włosy
- należy stosowac przed myciem (dzieki temu mozna sie pozniej pozbyc smordu myjac wlosy szamponem)
Wady:
- śmierdzi tragicznie (przynajmniej dla osób o bardzo wrażliwym powonieniu)
- nie nawilża,
- usztywnia włosy,
- sam producent zaleca, żeby trzymac ją na włosach nawet całą noc
Nawilzająca maska do włosów z orzecha brazylijskiego. Do stosowania przed myciem włosów. Regeneruje delikatne i uszkodzone włosy, chroni przed skutkami uzycia suszarki.