Błyszczyk Nivea Volume zawiera takie naturalne składniki jak wyciąg z łopianu, kwas hialuronowy, wyciąg z orzechów macadamia, vitaminię E oraz filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Zawiera specjalne pigmenty odbijające światło, wg producenta jego składniki powodują wzrost produkcji kolagenu, dzięki czemu usta mają być powiększone. Jest to produkt przebadany dermatologicznie. Tubka 8,5 ml.
Cena za błyszczyk nie jest zbyt wygórowana, bo 14 zł, to niewiele w porównaniu do cen produktów Vichy, czy nawet L'Oreal.
Przechodząc do oceny zacznę od tego, że nieprawdą jest to, co pisze producent na opakowaniu, że błyszczyk nie skleja ust. No faktycznie, tak stricte ich nie skleja, ale z pewnością jest lepki, jak dla mnie trochę za bardzo, dzięki czemu co prawda odrobinę dłużej utrzymuje się na ustach, ale niestety jest przez to trochę nieprzyjemny. Druga rzecz, która jest nieprawdą, to powiększanie. Chociaż nigdzie nie jest bezpośrednio napisane, że błyszczyk powiększa usta, to użycie słowa Volume w nazwie w oczywisty sposób sugeruje, że będzie on właśnie powiększał. Nic bardziej mylnego. Nawet optycznie usta nie są powiększone, więc to zwykłe nadużycie, ale sprytne. Niewątpliwą zaletą produktu jest to, że faktycznie jego składniki wygładzają usta i całkiem nieźle je nawilżają, chociaż nie na długo. Kolor błyszczyka jest bardzo neutralny, jeśli chcemy by był zauważalny i żeby usta były faktycznie rozświetlone rzekomymi pigmentami musimy go nałożyć bardzo dużo, przez co usta wyglądają dość nienaturalnie, a błyszczyk lepi się i wchodzi do ust, co jest nieprzyjemne, bo jego smak jest odrażająco chemiczny, ale nie jest to produkt do spożywania, więc nic dziwnego. Zapach jest dość przyjemny, kosmetyczny bym powiedziała, na początku może być trochę drażniący, ale szybko ulatnia się i jest bardzo delikatny. Już ostatnią rzeczą, którą zauważyłam w trakcie użytkowania błyszczyka, jest o dziwo dość wygodna aplikacja. Aplikator jest niewielki, przez co precyzyjnie nakłada błyszczyk, i nie trzeba wspomagać się palcem, co jest dość sporym plusem, jeśli ktoś nie lubi mieć dłoni obtłuszczonych błyszczykiem. Opakowanie produktu jest dość proste, ani szczególnie ładne, ani szczególnie brzydkie, co nie gra roli, jeśli weźmiemy pod uwagę wygodną aplikację.
Mimo wszystko błyszczyk Nivei raczej nie spełnia swojego zadania, a przynajmniej tego o którym pisze sam producent. Nie jest to produkt zły, ale do czołówki też nie należy. Zdecydowanie natomiast jest przereklamowany…
- w ogóle nie powiększa
- jest lepki
- aby pigmenty i rozświetlenie ust było widoczne trzeba nałożyć produktu bardzo dużo
- na nieprzyjemny smak
- zapach może być drażniący
Innowacyjna formuła błyszczyka NIVEA Natural Volume zawierająca intensywnie rozświetlające pigmenty oraz wzbogacona kolagenem zapewnia naturalnie większą objętość i olśniewający blask.
Sprawia, że usta są wyjątkowo zmysłowe, nie sklejając ich.