Od dłuższego już czasu podobała mi się morska Coquette. W końcu znalazłam nieco tańszą wersję i kupiłam.
Pierwsze wrażenie - Kokieta jest ciemniejsza niż na zdjęciach, nie niebieska, morska raczej. Nie jest mocno usztywniona, nie ma poduszek - a to spory plus. Ramiączka dość konkretne, ale ładnie ozdobione, nie rzucają się w oczy. Ogólnie ładniutka, gorsetowe sznurowanie pośrodku dodaje jej sporo uroku. Jednak ja wolałabym bardziej żywe kolory.
Wady ujawniły się po założeniu - przynajmniej na mnie Coquette jest zbyt zabudowana po bokach. Dekolt robi ładny, ale co z tego, kiedy wystaje mi bokami i przy ramiączkach...
I poza tym niestety drapie - wykończenie ramiączek jest dość ostre i jak dla mnie to jest nie do przyjęcia. Stanik jest niewygodny, ciągle miałam ochotę go poprawiać.
Bardzo ścisła, przynajmniej ten egzemplarz, nieco małomiskowa. Jednak przy tym daje lepszy efekt dolinki, która w kokiecie jest bardzo apetyczna. Nadaje się do dekoltów w serek, typu V.
Szerokofiszbinowa.
Jak dla mnie patrząc z boku - spłaszcza. To tez nieco mi przeszkadzało.
Znów zaczynam sądzić, że do plunge'y trzeba mieć więcej niż moje 87 w biuście....