Wingsy firmy Frosta to najbardziej rozczarowujący produkt spożywczy wszech czasów. Pod pikantną panierką kryje się niewiele kurzego mięsa ale za to sporo kości i skóra drobiowa. Niewielkie kęsy skrzydełek udaje się przełknąć tylko dlatego, że Wingsy są pikantnie przyprawione. Dosłownie usta drętwieją podczas jedzenia.
Wingsy sprzedawane są zamrożone. Przygotowanie ich do spożycia trwa krótko ale trzeba je wielokrotnie obracać na patelni, żeby przesmażyły się równomiernie a człowiek i tak czuje się głodny po tym wysiłku bo w przepadku rzeczonych Wingsów można wgryźć się jedynie w kości. Miałam pokusę wstawienia fotki tych obgryzionych, sporych kości ale widok byłby zbyt przygnębiający dla czytających recenzję – pozostawiam to waszej wyobraźni.
Cena tego produktu jest rażąco wygórowana w stosunku do zawartości opakowania. Firma Frosta powinna się czerwienić ze wstydu, że oferuje klientom takie paskudztwo, za które jeszcze każe sobie słono płacić. Nie polecam!
Cena:14 zł.
Zalety:
Panierka jest niezła w smaku i wyglądzie.
Wady:
z deklarowanych 400g produktu połowa co najmniej przypada na kości,
zwierają skórę drobiową,
ma się wrażenie, że pikantny smak to zasłona dymna dla niskiej jakości mięsa.
Wingsy
Wingsy FRoSTY to pikantne skrzydełka z kurczaka w złotej, chrupiącej panierce. To doskonała propozycja dla wielbicieli skrzydełek. Można je podawać jako zakąskę lub w zestawie z warzywami, frytkami lub zapiekanym pieczywem (np. czosnkowym). Proponujemy podawać je także ze smakowitym sosem jogurtowym lub z meksykańską salsą.