Zima jest a ja chyba będę się przeziębiać. Dzis jest dzień superlatyw i pień na temat produktów Kanebo.
Niebezpodstawnie - powalają skutecznością!
Preparat do pielęgnacji biustu i dekoltu kupiłam trzy miesiące temu. Nigdy wczesniej nie używałam takich specyfików ale jako zdeklarowana fanka chodzenia bez stanika musiałam dodać coś do ćwiczeń. Przeczytałam w internecie kilka pozytywnych opinii i postanowiłam zaryzykować -a ryzyko dość spore bo marka o mocno wyśrubowanych cenach. Jednak tak jak w przypadku innych kosmetyków tej firmy - każda zainwestowana złotówka to jedno satysfakcjonujce spojrzenie w lustro.
Zawsze byłam zadowolona z tego fragmentu ciała - mimo straszenia obwisłą przyszłością. Nie spodziewałam się jednak że w trzy miesiące mogę tak wspaniale wymodelować biust za pomocą niewinnie wyglądającego balsamu.
Praktyczne opakowanie ułatwia odpowiednie dozowanie. Kosmetyk pachnie przyjemnie lecz subtelnie, jego zapach powinien zadowolic każdego. Fenomenalnie sie wchłania - już chwilę po aplikacji można spokojnie założyć ubranie i nie przejmować się niczym.
Skóra biustu i dekoltu juz po dwóch tygodniach stosowania zaczęła się w wyraźny sposób zmieniać. Efekt spektakularny - supernawilżenie, uelastycznienie a jednocześnie coś na kształt "zagęszczenia" skóry powodującego efekt prawdziwego liftingu. Biust wyraźnie nabrał atrakcyjniejszego kształtu oraz ewidentnie zaczął się unosić.
Do tego wszystkiego gładkość skóry wzrastała z dnia na dzień - niewiarygodnie przyjemne uczucie.
Po trzech miesiącach mam ochotę wyłącznie na bluzki z dekoltem i nie ma konieczności myślenia o push - upach.
Myślę, że dla osób które wiekiem swojego biustu zaczęły się już martwić ten kosmetyk będzie naprawdę idealnym zakupem.
Wada klasyczna - cena. Ale produkt wydajny, zatem naprawdę warto. Nie mogę doszukać się w nim innych wad.