Preparat Isispharmu kupiłam, jako kolejny do wypróbowania peeling chemiczny do użytku domowego. Jestem ich fanką - moim zdaniem dobre preparaty mają skuteczność porównywalną z delikatnymi zabiegami wykonywanymi w gabinetach kosmetologów, tj. peeling kwasem migdałowym, truskawkowym, kojkowym, a nawet laser erbo jagowy.
Minus - jak w większości tego typu preparatów, nie ma możliwości przeprowadzenia testu uczuleniowego przed zakupem. Zdobycie próbki z peelingiem chemicznym w Polsce jest niemożliwe. Szkoda, bo byłoby to fair wobec ewentualnych klientek, a jednocześnie w niewątpliwy sposób zachęciłoby wiele do takich działań pielęgnacyjnych (efekty działania większości takich produktów - i negatywne, i pozytywne -są widoczne już po pierwszym użyciu)
Zaryzykowałam i miałam szczęście - próby przebiegły u mnie z lekkim tylko odczuciem mrowienia, o czym uprzedza uspokajająco producent w ulotce.
Substancją aktywną tutaj jest 12% kwas glikolowy, czyli spora koncentracja jak na domowy użytek, aczkolwiek zdecydowanie za mała by mieć wielkie oczekiwania. Toteż ich sobie nie robiłam - miałam nadzieję na nawilżenie i lekkie wygładzenie skóry. Producent zapewnia, że peeling poprawia wygląd naskórka, pobudza procesy odnowy i uelastycznia skórę. I wyjątkowo w tym przypadku twierdzę, że producent był za skromny. Nieczęsto zdarza mi się być tak zaskoczoną działaniem kosmetyku.
W porównaniu z bardzo dobrym, ale trójstopniowym zabiegiem pół-domowym Biomedic La Roche Posay, a nawet w porównaniu z mikrodermabrazją dr.brandta laser-a-peel - peeling GlycoA jest według mnie znakomity.
W niepozornej tubce, mało promowanej marki, znajduje się w moim odczuciu jeden z lepiej działających środków na nie tylko zmiękczających i poprawiających kondycję skóry, ale również skutecznych na przebarwienia, blizny potrądzikowe, nierówności, płytkie zmarszczki. Używałam go zgodnie z zaleceniem - najpierw trzy dni, po kwadransie, dla zahartowania skóry. Potem przez dwa tygodnie na noc. Stosowałam w tym czasie na dzień mocno nawilżający krem z wysokim filtrem (fkonieczny przy przeprowadzaniu takich kuracji). Nie używałam mydła do mycia twarzy - wysokie pH może bowiem zneutralizować działanie kwasu. W czasie trwania kuracji robiłam normalny makijaż - nie zauważyłam żadnego podrażnienia, ani pobudzenia wydzielania sebum .
Obserwacje:pierwszego dnia mrowienie - żadnych innych objawów uczulenia.Kolejne dni - podobnie, ale skóra lekko zaróżowiona, świeża, znacznie jaśniejsza. Po pierwszym tygodniu twarz była wyraźnie gładsza, jaśniejsza - i co ważne dla mnie - bez rozregulowania gospodarki tłuszczowej. Po zakończeniu kuracji zauważyłam delikatne spłycenie zmarszczek marsowych na czole, wygładzenie drobnych nierówności na brodzie. Mam też wrażenie, że proces odnowy faktycznie trwa - mimo używania tego samego, co zwykle, kremu nawilżającego, skóra wygląda na dwa razy silniej nawodnioną. Efekt działania kuracji glikolowej zauważyły osoby z zewnątrz.
Na jedną kurację zużyłam ok. połowę tubki. Drugą kurację zrobiłam niecały miesiąc później
Ważne: nie wolno stosować preparatu na skórę uszkodzoną, ze stanami zapalnymi.
Bez dwóch zdań - polecam.
Cena:45 zł.
Zalety:
skuteczny
tani
wydajny
Wady:
Polecam ten produkt
Krem z kwasem glikolowym; redukuje grubość zrogowaciałego naskórka, poprawia wygląd powierzchni skóry, uelastycznia skórę i przyspiesza odnowę komórek.
Wskazania:
- nadmierne rogowacenie,
- trądzik zaskórnikowy oraz blizny potrądzikowe,
- nadmierna pigmentacja,
- zapobieganie i usuwanie oznak starzenia się skóry.
- zmarszczki, blizny, wszelkiego rodzaju drobne wgłębienia na skórze.
Działanie:
- redukuje grubość zrogowaciałego naskórka,
- poprawia wygląd powierzchni skóry,
- uelastycznia skórę,
- przyspiesza odnowę komórek.
Stosowanie:
Krem nakładamy przez okres 2 tygodni. Początkowo stosujemy go co drugi dzień wieczorem. W drugim tygodniu codziennie, aż do 2 razy dziennie. Glyco-A może być stosowany oddzielnie lub jako uzupełnienie innych preparatów.