Odkąd zostałam matką dziecięcia, choruję na tak zwaną „chorobę spacerową”, a więc permanentnie wysuszone, popękane i spierzchnięte dłonie (ręce na kierownicy wózka suszą się, marzną i niestety pękają). Wszystkim, którzy mają ten sam problem- polecam krem Avonu. Jest rewelacyjny.
Krem ma lekką konsystencję, ale nie rzadką. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego, czy mokrego poślizgu na dłoniach. Dłonie są po nim miękkie przez długi czas. Co ważne (zwłaszcza dla mnie), przy regularnym stosowaniu (zawsze wtedy, gdy dłonie są suche i popękane) ręce szybko dochodzą do siebie.
Wielokrotnie kusiłam się na jakieś dziwne drogeryjne promocje i zawsze z podkulonym ogonem wracałam do kremu Avonu.
Nie dajcie się też nabrać na inne kremy do rąk Avonu. Najlepszy jest ten najzwyklejszy: z gliceryną i silikonem, często w jakiś sezonowych opakowaniach (np. wiosenne kwiatki, czy choinki).
Jego jedyna wada to zapach. Taki jakiś… Dziwny. Na szczęście nie jest intensywny i bardzo szybko się ulatnia.
Cena:3.9 zł.
Zalety:
- Szybko regeneruje zniszczone dłonie
- Cena
Wady:
- Zapach (na szczęście niezbyt trwały)
Polecam ten produkt
Krem do pielęgnacji rąk o podwójnym działaniu silikonu i gliceryny. Silikon chroni skórę rąk przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych oraz wygładza.