Zacznijmy od tego, że jako fance „Władcy Pierścieni”, nazwa stanika od razu skojarzyła mi się bardzo przyjemnie – z królem zjednoczonego królestwa Gondoru i Arnoru - Aragornem. Niestety, do tej pory kolorystyka Aragona nie za bardzo mi się podobała – mimo że krój stanika mnie zauroczył, to jednak w kolorze kremowym czy bladoróżowym nie wyglądam najlepiej, tak więc niestety musiałam obejść się smakiem. Zasadniczo poziom mojej stanikomanii i zakupoholizmu stanikowego wzrasta, kiedy pojawiają się kolekcje jesienne/zimowe, a wraz z nimi znikają jasne, pastelowe kolory – tak było też tym razem. Kiedy zobaczyłam najnowsze wcielenie Aragona w kolorze teal/Brown, wiedziałam, że ten stanik musi być mój :)
Biustonosz jest w kolorze pięknego turkusu, w jesienne wieczory przypomina wakacje spędzone nad oceanem :) Miseczki biustonosza wykonane są z miękkiej satyny, mostek, górne i boczne brzegi miseczek ozdobione są koronką. Koronka na górze miseczek przepleciona jest brązową wstążeczką. Moim zdaniem ta wstążeczka, chociaż urocza, jest jednak ok. pół centymetra za długa –czasami trochę się marszczy i jest widoczna spod dopasowanych bluzek. Design Aragona jest wyraźnie dopieszczony – między miseczkami umieszczona jest brązowa kokardka, a na niej turkusowa różyczka. Kolory świetnie ze sobą kontrastują dzięki czemu dokładnie widzimy każdy detal biustonosza. Ramiączka regulowane są do połowy, z przodu są satynowe i podszyte miękkim „pluszowym” materiałem, co znakomicie podnosi komfort noszenia.
Niestety, należę do pechowej grupy biuściastych, które wypadają z rozmiarówki Masquerade. Przy wymiarach 72/99 noszę zwykle rozmiar 30GG. Tym razem jednak postanowiłam zaryzykować i wypróbować rozmiar 32FF. Na szczęście się nie zawiodłam – obwód jest przyjemnie ścisły, po 2 miesiącach użytkowania stanika noszę go zapiętego na środkową haftkę. Zapięcie biustonosza jest trójstopniowe, na dwie haftki, nie przesuwa się ku górze w kierunku pleców, tworzy ładną, prostą linię.
Krój Aragona to jest to, co tygryski lubią najbardziej – dwa pionowe cięcia i miseczka usztywniana cieniutką gąbką pozwalają uzyskać efekt „stulonych jabłuszek w koszyczku” i seksowną „dolinkę”. Nadaje się do głębokich dekoltów w kształcie litery „U” – na mnie ten stanik leży jak rasowy half-cup. Biustonosz jest niesamowicie wygodny, nie muszę go poprawiać przez cały dzień. Niestety, dla mnie ramiączka okazały się trochę za długie, nosze je cały czas maksymalnie skrócone, a przydałoby się jeszcze parę centymetrów do regulacji. Ważną zaletą Aragona (jak i reszty maskaradek) są neutralne fiszbiny – wiele kobiet boryka się z kłopotem zbyt szerokich fiszbin, jednak akurat ten model poleciłabym im ze szczerego serca.
Szkoda też, że Aragon nie przekroczył magicznej granicy miseczki „G”. Jestem przekonana, że ten krój doskonale utrzymałby w ryzach np. biust osoby noszącej rozmiar 30H – miejmy nadzieję, że Panache wkrótce pozwoli się cieszyć swoją przebojową kolekcją Masquerade większej liczbie biuściastych.
Podsumowując, Aragon to stanik, który którego nie oddam nikomu za nic na świecie, czekam na kolejne wersje kolorystyczne – z chęcią kupiłabym go w kolorze szmaragdowej zieleni . Każda biuściasta, która szuka biustonosza do spektakularnych dekoltów, powinna mieć Aragona w szafie. A gdyby moja recenzja miałaby się zawrzeć w jednym zdaniu, napisałabym tylko: „Yes, yes, yes!” :)
Cena:120 zł.
Zalety:
+ świetne wykonanie, stylistyka
+ świetne podtrzymanie
+ wspaniały kształt biustu w staniku
+ ładne zestawienie kolorów
+ małe zabudowanie
Wady:
- zbyt długie ramiączka
- zbyt długa tasiemka
- model tylko do miseczki "G"
Polecam ten produkt
Nigdy w życiu mierząc stanik nie pomyślałam: Oooooooooooooooooch! muszę go mieć! Do dziś! Jestem ogólnie niechętna stanikom firmy Panache z bardzo prozaicznego powodu: fiszbiny niemiłosiernie kaleczące ciało (staniki Panache mają zwykle bardzo szerokie fiszbiny). Aragon moze super wąskich nie ma, ale jest neutralny. A robi z biustem cuda prawdziwe. Nie jest to stanik codzienny, miseczki są usztywnione i skonstruowane wyłącznie przez pionowe cięcia, co zdecydowanie podnosi i "jabłuszkuje" nawet najbardziej oporny biust.
Szczerze, nigdy, przenigdy nie miałam takich piersi jak w Aragonie! Każda kobieta będzie się w tym staniku czuła jak gwiazda filmowa ;) (o ile stanik będzie kompatybilny z biustem, z moim - o radości - jest. Będę polować na "Maskaradki" z zacięciem! Wiem, że warto!
Marka Masquerade jest podmarką firmy Panache, niestety rozmiarówka Masquerade jest raczej uboga:
obwody pod biustem: od 30 do 38 cali (65 do 85 cm)