O istnieniu Rio dowiedziałam się odkąd tylko zaczęłam swoją przygodę z "brytyjczykami". Rio był w ofercie każdego porządnego bieliźniaka i wszędzie... straszył. "Ten wygląd, zabudowanie" myślałam "to jakaś kompletna porażka". Do tego dochodziła dość uboga kolorystyka: beż, czerń, biel... Zmieniłam nastawienie, gdy ujrzałam Rio w wersji Scarlet (ogniście czerwonej), przy którym to kolorze niewyszukany krój i mało estetyczny wygląd nie raziły tak bardzo. Poza tym cena wyprzedażowa na ebayu (75 zł z przesyłką) kusiła. Przy pierwszym mierzeniu dotarło do mnie, dlaczego Rio jest tak popularne wśród Stanikomaniaczek: to cudotwórca. Podnosi biust i kształtuje go wręcz modelowo, trzyma "wszystko" na miejscu nawet przy uprawianiu sportów, nie rozciągnął się przez pół roku użytkowania go. No dobrze, nie powala wyglądem. Sprawia wrażenie pancernika wykonanego z dziwnej siatki (w rzeczywistości to sympatyczny materiał, całkiem przyjemny, nie gryzie i nie drapie, a naprawdę jestem na to przeczulona). Oszczędny w formie dizajn kompensują W MIARĘ cienkie (jak na Freyę) ramiączka. I wcale nie mam wrażenia, że to jakiś niesamowicie zabudowany biustonosz. Do plandża mu daleko, ale z głębszego dekoltu też się nie wychyla. Podsumowanie? Na zwykły dzień to biustonosz idealny.
Zalety:
+kolor (gorrrrrrący!)
+doskonałe podtrzymanie
+kształt, jaki nadaje piersiom
+ścisły obwód
Wady:
-nie najładniejszy wygląd
Polecam ten produkt
Biustonosz miękki na fiszbinach z trójstopniową regulacją zapięcia. Model Rio to kolejny bestseller marki Freya. Pięknie kształtuje biust, nadając mu okrągły kształt. Do kompletu figi lub stringi.