Jestem fanką niestandardowego podejścia do tworzenia perfum - bardzo podobają mi się wszystkie Odeury Comme de Garcons - perfumy o zapachu garażu lub świątyni, w których wyczuwalne są nuty lakieru do paznokci, palonej gumy, metalu. I cieszę się, gdy bardziej komercyjne zapachy (czyli te sprzedawane masowo w perfumeriach) też flirtują z ryzykownymi nutami.
Truth Calvina Kleina nie uwiodły mnie od pierwszego zetknięcia, ale w ostatnich tygodniach nie mogę się z nimi rozstać. Gdy wąchałam je po raz pierwszy (krótko po wypuszczeniu ich na rynek w 2000 roku), nie poczułam niczego - żadnego zapachu. Do dziś pozostaje to dla mnie nierozwiązaną zagadką :), tym bardziej, że później już nie miałam problemu z powonieniem, żadnego kataru, żadnego otępienia pozostałych zmysłów.
Truth opisywane jest przez producenta jako zapach casualowy, codzienny, powstały z połączenia świeżości natury i zmysłowego ciepła ludzkiej skóry. Ładna mi świeżość natury, skoro w nutach pojawia się zgniłe drewno... Dobra, w nutach pojawia się mokre drewno (damp wood), ale słodkawy zapach zgnilizny jest wyczuwalny od samego początku - mnie akurat zupełnie nie przeszkadza, nawet odczuwam perwersyjną przyjemność, ale znam osoby, które nie mogą ścierpieć zapachu tych perfum. Ja je uwielbiam, i jest to już dość sprawdzony - wypróbowany związek. Do Truth wróciłam po raz kolejny i zapewne nie po raz ostatni.
Truth to mieszanka wielu nut - dla mnie jednak pachną przede wszystkim jak zielsko, ale to dla mnie dość przyjemny zapach - zielony, trochę dziki, bardzo polny, to pewnie przez białą koniczynę i vetiver. Pomimo nut drzewnych, vetiveru, cytrusów i bambusa, to niezaprzeczalnie kobiecy zapach. Dość specyficzny, ale jednak bardzo kobiecy. W ostatniej nucie wyczuwalne są typowe nuty "woody" - amber, piżmo z dodatkiem akacji (stąd też moje skojarzenia z sielskim zielskiem :D) i słodkiej wanilii. Zwykle zapachy z nutami waniliowymi określam jako banalne, ale Truth takie nie są. To lekki, świeży zapach z drzewnymi nutami, zaskakujące połączenie w damskich wodach. Moim zdaniem zapach bardzo ciekawy, ale trudny do noszenia. Jeden z moich ulubionych, ale wiele nosów może go nie polubić.
Zalety:
niebanalny
niezbyt popularny (a więc rzadko spotykany na innych)
Wady:
specyficzne połączenie nut
brzydka butelka
Kompozycja inspirowana zmysłową świeżością i ciepłem skóry. Ten zapach to wyjątkowe doświadczenie dla zmysłów - wzbudza pożądanie i namiętność.