Nowy użytkownik? Załóż konto

Tokyo Bus Guide 2 Tokyo Bus Guide

Dodaj do listy chcę.to! Napisz recenzję Komentuj!
Tokyo Bus Guide 2"Praca w tokijskim MZA to jest
to!"

Ilość obejrzeń recenzji: 6624

Ocena recenzji: 57 % (7 głosów)

Dodaj autora do znajomych. Napisz wiadomość do autora. Autor:

awatar autorajoasia

 

W Tokyo Bus Guide 2 mamy okazję zasiąść za kierownicą autobusu miejskiego obsługującego mieszkańców stolicy Japonii – Tokio. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to język, w jakim komunikuje się z nami gra – jest ona niestety w całości po japońsku. Stanowi to rzecz jasna pewien problem w odbiorze tej pozycji, ale na szczęście tylko na początku – po odpowiedniej dozie praktyki można na tyle opanować interfejs, że nawet niezrozumiałe krzaczki w menu i podczas gry nie będą przeszkadzać w zabawie. Ta jest w założeniu prosta – trzeba rozwieźć pasażerów po mieście, dbając przy tym o ich wygodę i przestrzegając przepisów ruchu drogowego. Te ostatnie nie wydają się jakoś znacząco różne od tego, co mamy w Polsce... prócz jednej fundamentalnej sprawy – otóż po ulicach Kraju Kwitnącej Wiśni należy poruszać się jak najbliżej ich lewej krawędzi, czyli inaczej mówiąc, obowiązuje tam ruch lewostronny. Niewprawionym graczom taka odmiana może na początku sprawić pewne problemy, ale jeśli graliście kiedyś w którąś z gier z serii The Getaway, to poczujecie się jak w domu. Poza tym w grze zawarto tryb samouczka, który co prawda skupia się na manewrowaniu autobusem w ciasnych zakrętach, na rondach i innych tego typu zdradliwych meandrach dróg, ale nawet taka odrobina praktyki pozwala przywyknąć do nieco odwróconych zasad poruszania się po miejskich traktach. Na ulice Tokio możemy wyjechać jednym z dwóch autobusów, które mimo nieco odmiennego wyglądu w kwestii właściwości jezdnych nie różnią się zbytnio między sobą – oba są dość stabilne i pozwalają szybko i wygodnie pokonywać miasto. Ilość tras, na jakich przyjdzie nam obsługiwać pasażerów nie imponuje – jest ich zaledwie kilka, ale trzeba przyznać, że każda z nich jest ciekawa, dość długa i do tego dostępna w kilku wersjach rozgrywających się o różnych porach dnia. Najłatwiej jeździ się w dzień, o zmroku jest już trochę trudniej, trasy nocne to zaś już wyższa szkoła jazdy – bez dobrej znajomości jaśniejszych odmian nie ma się co za nie zabierać, bo może się to skończyć katastrofą w postaci np. stłuczki – a ta kosztuje utratę wielu punktów. No właśnie, punkty to wyznacznik naszych osiągnięć na trasie – zaczynamy z pełnym ich przydziałem, a każde niewłaściwe zachowanie się podczas naszego kursu owocuje odebraniem pewnej ich części. Karani jesteśmy za takie występki jak np. zbyt gwałtowne ruszanie oraz hamowanie, nie stosowanie się do ograniczeń prędkości czy jazda niezgodna z rozkładem, tj. spóźnianie się. Podczas pokonywania odcinków pomiędzy kolejnymi przystankami mamy na ekranie wyświetlanych kilka przydatnych informacji, takich jak nasz aktualny stan punktowy, odległość do najbliższego przystanku oraz światełko informujące o tym, że któryś z naszych pasażerów ma ochotę wysiąść na najbliższym możliwym postoju – trzeba bowiem wiedzieć, iż w wirtualnym Tokio wszystkie przystanki oprócz początkowego i końcowego są na żądanie, więc jeśli nie ma chętnych do wsiadania/ wysiadania, to nie ma potrzeby urządzania bezcelowego postoju. Chęć opuszczenia pojazdu jest sygnalizowana zapaleniem się odpowiedniej kontrolki, zaś gdy któryś z oczekujących na przystanku będzie miał ochotę zabrać się z nami, wyświetli się nad owym przybytkiem jednoznaczna, z daleka widoczna ikonka. Oczywiście kierując autobusem mamy też do swojej dyspozycji czytelny prędkościomierz oraz stale wyświetlaną informację o aktualnie obowiązującym ograniczeniu prędkości – fani szybkiej jazdy będą zawiedzeni, bo maksymalna dopuszczalna prędkość na trasach, które przyjdzie nam pokonywać, wynosi 60km/h. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że uczucie prędkości jest w grze dobrze oddane – jazda autobusem z sześćdziesiątką na liczniku po zatłoczonych wielkomiejskich ulicach przynosi sporo emocji. Oddzielną kategorią wykroczeń są te przeciwko kodeksowi drogowemu. Będąc kierowcą autobusu, musimy pamiętać o odpowiednim sygnalizowaniu zamiaru zatrzymania się na przystanku i ruszenia z niego przy pomocy kierunkowskazów. Opuszczając przystankową zatoczkę musimy na nowo włączyć się do ruchu bacząc na innych użytkowników drogi – trzeba sprawdzić w lusterku, czy wszyscy z nich zgodnie z przepisami dają nam czas i miejsce na powrócenie na pas ruchu. Należy również pamiętać o martwym punkcie, czyli niewidocznym w lusterkach obszarze, w których inne samochody mogą ukryć się przed naszym wzrokiem – ruszając z przystanku czy zmieniając pas oprócz spojrzenia w lusterka warto też ruszyć głową i zobaczyć czy z boku naszego wozu nikt się nie czai. Oczywiście problemy takie nie występują, gdy gramy z użyciem kamery umieszczonej na zewnątrz autobusu, jednak wybór takiego widoku odbiera sporo z symulacyjnego charakteru zabawy – lepiej wybrać jedną z trzech kamer oferujących perspektywę podobną do tej, jaką kierowca ma naprawdę (kamera ze zderzaka, kamera umieszczona centralnie za przednią szybą oraz moja ulubiona, z fotela kierowcy), które mają też tę zaletę, że z ich wysokości łatwiej manewruje się na zakrętach. Mówiąc o kwestiach wizualnych trzeba powiedzieć coś o grafice – cóż, na pewno nie jest to gra, która z konsoli Playstation 2 wyciska siódme poty. Tokyo Bus Guide 2 wizualnie bardziej przypomina produkcje ze starszej wersji tej konsoli – proste modele, estetyczne, lecz niezbyt zróżnicowane tekstury i praktycznie brak jakichkolwiek efektów specjalnych. Pięknie może nie jest, ale kolorowo i czytelnie na pewno tak – po pewnym czasie do grafiki można przywyknąć i nawet zauważyć jakieś pozytywy. Przykładem takiego elementu mogą być postacie pasażerów – ohydne, dwuwymiarowe i rozpikselowane ludki mają jednak swój urok, bowiem ich design powala na łopatki – są po prostu sympatyczne, śmieszne i... bardzo japońskie (ale nie mangowe). Trzeba tylko uważać, żeby któregoś nie przyciąć drzwiami – w odróżnieniu od swoich polskich odpowiedników, japońscy kierowcy tego unikają, bo za to w Tokio traci się punkty. Ranking psuje też nie otworzenie drzwi spóźnialskim pasażerom, którzy mają taką dziwną właściwość, że zazwyczaj dobiegają do autobusu w chwili, gdy ten ma ruszać na zielonym świetle – oczywiście, gdy uda się im już wgramolić na pokład, światło zmienia barwę na czerwoną. Praca tokijskiego kierowcy jest jednak pomimo konieczności użerania się z niepunktualnym pasażerami dość przyjemna. Spora w tym zasługa niezłego modelu jazdy – czuć, że kierujemy dużym pojazdem, ale mimo to jazda bardzo wąskimi nieraz drogami po nabraniu odrobiny wprawy nie nastręcza zbyt dużych kłopotów. Cała trudność w osiągnięciu idealnego wyniku na danej trasie wynika z konieczności połączenia jazdy dość szybkiej, by nadążyć za rozkładem, z jazdą bezpieczną i pozostającą w zgodzie z przepisami. Bardzo pomaga w tym dobre poznanie trasy, gdyż niestety czasami oznaczenia drogi, którą musimy podążyć, są niezbyt wyraźne, a mówiąc bardziej precyzyjnie, pojawiają się zbyt późno, i nieraz jest bardzo trudno wjechać na pas umożliwiający obranie właściwego kierunku. Warto sumiennie wykonywać pracę kierowcy, bo widać, że pasażerowie naprawdę to doceniają – nieraz przyjdzie nam wysłuchiwać ich pełnych zachwytu rozmów na nasz temat (oczywiście mówią po japońsku, ale pozytywny wydźwięk tych plotek zdradza intonacja głosu), a nawet odbierać kartki pocztowe i rysunki z podziękowaniami (takie japońskie dziwactwo). Oczywiście gdy będziemy jeździć niewłaściwie, nie oszczędzając naszemu cennemu ładunkowi szarpnięć, ostrego hamowania czy najeżdżania na krawężniki, to usłyszymy zgoła inne komentarze, a poczta nie będzie tak radosna.

TBG 2 wciąga, bardzo wciąga. Na szczęście w tę grę można grać z doskoku – wystarczy od kilku do kilkunastu minut na przejechanie trasy, a potem możemy z uczuciem dobrze wykonanej pracy zabrać się za coś innego... no chyba, że nie odblokowaliśmy jeszcze wszystkich dostępnych kursów, a jazda w zgodzie z przepisami i oczekiwaniami pasażerów nastręcza nam wciąż pewnych trudności – wtedy trzeba przysiąść na dłużej i nieco potrenować.

Tokyo Bus Guide 2 to świetna zabawa dla każdego – bez przemocy, nie wymagająca jakiegoś szczególnie dobrego refleksu a jedynie skupienia i przestrzegania jasno wyznaczonych reguł. Co prawda gra na automacie wyposażonym w prawdziwą, ogromną autobusową kierownicę z pewnością daje lepsze wrażenia, ale nawet w domowym zaciszu przed telewizorem można z powodzeniem wcielić się w rolę japońskiego szofera. Szerokiej drogi!

 

Cena: 100 zł.

Zalety:

model jazdy
symulacyjne podejście
długie i ciekawe trasy

Wady:

prosta grafika

Polecam ten produkt

Tokyo Bus Guide 2

Symulator autobusu

Błąd w opisie? Zgłoś to!

Komentuj!

Fotki produktu

  • Tokyo Bus Guide 2
  • Tokyo Bus Guide 2
  • Tokyo Bus Guide 2
  • Tokyo Bus Guide 2
  • Tokyo Bus Guide 2

Ocena produktu

  • Ocena produktu:
Zapisywanie ...

Ocena recenzji: 57 %

oceń recenzję:

Nieprzydatna Pomocna

Podobne produkty

Inne recenzje tego produktu (0)