Bezwarunkowa miłość polega na tym, że kochamy nasz obiekt uwielbienia, nawet gdy inni nic w nim nie widzą i nie są w stanie zrozumieć naszych zachwytów.
Idealista wychwala sporo kobiet, moje przygody z próbkami (15 ml, połowa najmniejszej objętości dostępnej w sprzedaży) dołączanymi w zestawach (w tzw. giftbagach) nie zostawiły we mnie potrzeby, by kupić produkt w większej objętości, ale na gwiazdkę znalazłam pod choinką buteleczkę 30 ml, więc uznałam, że sprawdzę, czy zgodnie z zapewnieniami innych recenzentek przekonam się do tego produktu, gdy będę go używać miesiącami... Buteleczka 15 ml starczyła mi na ponad dwa miesiące, 30 ml używam od prawie pół roku i wciąż nie mogę skończyć. Największą zaletą tego kosmetyku jest jego duża wydajność.
Po prawie półrocznym używaniu Idealista mogę powiedzieć jedno - to nie działa. Być może sprawdza się lepiej w przypadku bardzo zanieczyszczonych skór, których kondycję Idealist poprawia w widoczny sposób? Mojej cerze daleko do ideału, ale nie jest też znowu w wyjątkowo kiepskim stanie. Ot, mieszana skóra z tendencjami do tłustej. Idealist nie zmienił jej kondycji. Na tle innych produktów zmiejszających pory i matujących skórę wypada dość przeciętnie. Jest nieco lepszy od podobnego produktu Clinique'a - po użyciu skóra nie jest szara i płaska, ale pore minimizer Clinique'a przynajmniej zmiejsza pory (w przeciwieństwie do Idealista). Jeśli chodzi o działanie, Idealist jest gorszy od wycofanego z rynku BIOPUR Instant Touch Pore Refiner Biotherm (kosmetyku zmiejszającego widoczność porów), z tym że Instant Touch Pore Refiner po dłuższym używaniu lekko wysuszył mi skórę (duża zawartość alkoholu).
Ponieważ jest to serum, które używa się pod krem, miałam spory problem z nakładaniem podkładu - Idealist warzył nawet krem nawilżający - nie zawsze udawało mi się nałożyć DayWear Plus tej samej marki (zawsze wydawało mi się, że kremy danej marki są ze sobą kompatybilne, w tym wypadku okazało się, że jednak nie zawsze).
Ogólnie używanie Idealista było dla mnie mało idealne - najbardziej przeszkadzał mi silikon zawarty w tym produkcie, nie lubię tego specyficznego filmu, jaki pozostaje na skórze. Nie mogę się doczekać, aż Idealist się skończy. Ale i teraz mogę śmiało mówić - dostałam, używałam, przeżyłam. Nie polecam. A raczej - polecam, jeśli naprawdę się chcesz przekonać i sprawdzić na własnej skórze, że Idealist nie działa.