Mam krótkie, ale gęste rzęsy, od tuszu więc oczekuję wydłużenia, uniesienia i podkręcenia, najlepiej w naturalnym kolorze brązowym, bo nie lubię teatralnego efektu.
Mascara Endless Length & Lift obiecuje maksymalne wydłużenie i trwałe podkręcenie. Obietnicy dotrzymuje tylko w połowie. Rzęsy są podkręcone, choć oczywiście nie tak mocno, jak zalotką, efekt utrzymuje się przez ok. pół dnia (przy dwóch warstwach tuszu).
Wydłużenie całkowicie niewidoczne z normalnej odległości. Z bliska widać, że tusz z moich krótkich kłaczków zrobił nieco ciemniejsze i odrobinę dłuższe kłaczki. Z daleka oko wygląda na niepomalowane.
Konsystencja w porządku: nie nazbyt rzadka, nie skleja rzęs, schnie normalnie. Tusz nie osypuje się w ciągu dnia ani nie kruszy. Wygrywa też opakowanie - jest ładne i wygodne. Zapach zwyczajny, jak to zapach tuszu. Niewątpliwym plusem jest wybór kolorów, nie każda firma oferuje brąz. Zmywa się dobrze, bez smug.
Jak dla mnie, cena zbyt wysoka w stosunku do jakości i ilości (tylko 6 ml!) - ten sam efekt dają na mnie tusze o połowę tańsze.
Tusz polecam tylko osobom pragnącym unieść i podkreślić naturalnie długie rzęsy. Po uzupełnianie niedociągnięć Matki Natury zwrócić się trzeba w stronę innych maskar.