To już kolejna zabawka tego typu, jaką sprezentowałam mojemu psu. Nie wiem, czy to wina niezbyt trwałych materiałów, czy może mój pies, mały uroczy West :), ma niebywałą siłę i super ostre zęby, ale do tej pory wszystkie supły po kilku dniach lądowały w koszu. Niestety nie wytrzymywały intensywnej zabawy, szarpania i gryzienia, a ja latałam za psem i zbierałam porozrzucane po domu powyciągane nitki.
Supeł Trixie, odpukać, choć brudny i poszarpany, ma się całkiem dobrze. Mocny splot sprawia, że bawełniane nitki i owszem są poprzegryzane, ale się nie wysnuwają. Dzięki temu Kokos nie ma nitek poobkręcanych wokół zębów i nie mlaska przeraźliwie próbując ich nie połknąć. A ja jestem pewna, że nic złego podczas zabawy mu się nie stanie.
Miętowy smak to jednak wielka porażka. Supeł pachniał przyjemnie tuż po wyjęciu z opakowania (czy smakował. tego niestety nie wiem ;)), ale już po pierwszej zabawie nie było po nim ani śladu. Na pewno czyści zęby, ale raczej z powodu intensywnego gryzienia przez psa, aniżeli higieniczną miętę. No i ten kolor. Biała zabawka dla psa to jakieś nieporozumienie. Supeł szybko się pobrudził, chociaż i tak jestem pod wrażeniem, że jeszcze nie jest czarny, zważywszy na intensywność używania.
Polecam, ale nie ze względu na miętowy wabik, a mocny i trwały materiał.
Cena:9 zł.
Zalety:
- mocny i trwały splot, dzięki któremu nitki się nie wysnuwają
- bardzo wytrzymały
Wady:
- miętowy smak (a może raczej zapach) który zniknął już po pierwszej zabawie
- biały kolor