Długo szukałam idealnej konturówki do powiek. Każda zostawiała ksero na powiece, rozmazywała się, nadmiar nie dawał się wytrzeć i zostawałam z czarnymi smugami na powiekach. Będąc w sklepie Inglota, dałam się namówić na "profesjonalną kredkę do powiek z gąbką do rozcierania"- w promocji, za 29 złotych. Zwykle kosztuje 39.
Absolutny strzał w dziesiątkę!
Z jednej strony mamy wykręcaną kredkę (mój odcień to nr 522, czyli czerń), z drugiej- gąbkę do rozcierania kredki na powiece. Kredka jest dość miękka, by precyzyjnie i dokładnie narysować kreskę na górnej i dolnej powiece, jednocześnie twarda, by nie zaczepiała o linię rzęs i nie zostawiała pomiędzy rzęsami grudek.
Nakładana na nagą powiekę- bez podkładu i pudru, czy też na powiekę z cieniem, idealnie się trzyma, nie rozmazuje się.
Mało tego- popełniłam błąd i zasnęłam w pełnym makijażu oczu. Rano tusz miałam na poduszce i na policzkach, natomiast kreskę- w tym samym miejscu, w którym ją zostawiłam!
No i ta gąbeczka do rozcierania... Koniec z patyczkami do uszu, koniec z włókienkami waty na powiekach i rzęsach! Witaj piękna kresko na powiece! Gąceczka jest twardawa, trzeba poćwiczyć, żeby dobrze kreskę rozetrzeć, ale kiedy już nabierzecie tej umiejętności... Niech się schowają Sophia Loren i Elizabeth Taylor ze swoimi "kocimi" oczyma! Teraz nasze kreski na powiekach rządzą!
Kredka zamknięta jest w eleganckim, metalowym opakowaniu. Gratis do niej dostałam temperówkę.
Cena:29 zł.
Zalety:
- świetnie trzyma się powieki
- nie rozmazuje się
- nie zostawia ksero pod brwiami
- gąbka ładnie rozciera kreskę
- eleganckie opakowanie
Wady:
- dla niektórych wadą może być cena, poza promocją ok. 39 zł
Polecam ten produkt
Konturówka do powiek, odcień nr 522. Wyprodukowana w Polsce.