Długo chodziłam koło tego maleńskiego, okrągłego pudełeczka. Czytałam, że świetne, że działa, że pachnie, że... No ale nie kosztuje malo, na dodatek jest tego tylko 11g. Poza tym plastikowe opakowanie przecięnej urody. Tak, jestem estetką i nie wstydzę się tego. Aż nadszedł Czas Paskudnych Paznokci. Nie wiem czy to tylko moja cecha osobnicza, czy wszystkie kobiety tak mają, jednak co parę miesięcy coś się dzieje z moimi paznokciami. Dbam o nie cały czas tak samo, czyli bardzo, jem podobnie, nie robię wielkich porzadków i nie szoruję Domestosem bez rękawiczek. A jednak. I własnie w takich momentach przeprowadzam desant na półki z akcesoriami do manicure w poszukiwaniu nowej odżywki-cudu. Niestety jak dotąd nie znalazłam niczego, co działałoby na wysuszone skórki lepiej niż oliwa z oliwek.No i w ten sposób pewnego razu stałam się posiadaczką niepozornego białego, plastikowgo pudełeczka. Po odkręceniu wieczka przeżylam duże rozczarowanie. Krem.... właściwie to bliżej nieokreślona masa, bardziej guma... Potarłam palcem. Cośtam się nabrało, ale bardzo bardzo niewiele. Nieufnie wtrłam tę ociupinę. Drugi, trzeci palec... Zrobiłam minimasaż i zapomniałam. Zapomniałam o przesuszonych skórkach na długie miesiące. EUREKA! Znalazłam specyfik idealny! Od tej pory na stałe zagościł w mojej podręcznej kosmetyczce. Skórki sa nawilżone, gładkie i, co dla mnie bardzo ważne, bez błyszcząco-tłustej warstewki.
Wadą mogłaby być cena, gdyby nie to, że w powszechnie znannym serwisie aukcyjnym można go kupić za grosze.
Cena:26 zł.
Zalety:
- nawilża i natłuszcza, czyli DZIAŁA!
- nie pozostawia błyszczącej i tłustej warstewki
- szybko się wchłania