Myśleć o karnawale nigdy za wcześnie. Do mojej kosmetyczki trafiła wiec brokatowa mascara.
Ma żelową, lekką konsystencję, aby wiec uzyskać optymalny efekt, trzeba jej uzywać na pomalowane juz zwykłą mascarą rzęsy. Producent wymyślił, że dołączy do opakowania grzebyk, a nie szczoteczkę - i dobrze, bo grzebykiem łatwiej nałożyć żel bez marnowania brokatu. Dodatkowym plusem takiego aplikatora jest fakt, ze można rozczesać rzęsy - a niestety żel lekko je skleja.
Efekt zaś rzeczywiście jest spektakularny - oczy wydają się migotać. Ja wybrałam zieloną - w ofercie wersje złota, srebrna i niebieska (trochę szkoda, że nie ma fioletowej). I co najwazniejsze - nie podraznia!
Eksperymentując z wymyślaniem oryginalnego makijażu na imprezy wymyśliłam inne zastosowanie dla tej mascary - wystarczy czysty pędzelek po zużytym eyelinerze i... mamy brokatowy eyeliner.
Naprawdę polecam.
Cena:15 zł.
Zalety:
- ładne kolory
- praktyczny aplikator
- można użyć pędzelka, by wykorzystać produkt jako eyeliner