"Super technologia, modeluje rzęsy za pomocą wibracji", "pionierski tusz", "mikro-oscylacje, 7 tysięcy obrotów"... Bla, bla, bla.
Owszem, w szczoteczce jest przycisk, który wywołuje delikatne wibracje. Nietypowe, śmieszne, dziwaczne. I tyle. Wypróbowałam malowanie rzęs tym tuszem z wibracjami i bez i nie widzę żadnej różnicy. Wręcz jest gorzej, precyzyjniej mogę nałożyć tusz gdy nie uruchamiam tych super-oscylacji.
Sam tusz jest dobry, wydłuża, bardzo ładnie podkreśla rzęsy, nie wychodzę z domu bez nałożenia go. Trochę mi na początku przy malowaniu przeszkadzał jego zapach, nieco kwiatowy, ale po paru dniach przestałam go czuć.
Dobry tusz, ale wibracje w szczoteczce to zbędny gadżet, bardziej do szpanowania niż pomocy przy malowaniu rzęs.