Ech, wspomnienia... Nivea jeszcze w metalowym, okrągłym pudełku. Podkradany tacie niejednokrotnie, bo był najlepszy (i nadal jest najlepszy) na spierzchnęte usta. Charakterystyczny, niezapomniany zapach, który właściwie Nivea przemyca w swoich kosmetykach od lat.
Ileż zastosowań przez pokolenia! Szorstkie łokcie, dziecięce pupy, ochrona policzków i nosów przed mrozem, nawilżanie suchej skóry rąk, demakijaż w przypadku kosmetyków wodoodpornych ;), poparzenia słoneczne. Tłusty, więc na codzienny krem raczej się nie nadaje - ale dzięki tej tłustości jest bardzo odżywczy, co potwierdzają przywołane przeze mnie dziedziny ;)
Warto mieć w domu albo w torebce (są też malutkie pudełeczka). A nuż się przyda.